Audyt procesów przed wyceną
Zaczynamy od mapy tego, jak firma realnie pracuje, i od policzenia, ile kosztuje ręczna robota. Bez tego wycena systemu jest zgadywaniem.
Firmy z procesem, którego nie obsłuży żadne gotowe narzędzie
Kiedy gotowe narzędzia wymuszają pracę wbrew procesowi, taniej wychodzi zbudować system pod firmę niż zmieniać firmę pod system.
Problem
Większość firm najpierw kupuje gotowe narzędzie, potem dokłada do niego arkusz, potem drugi, a na końcu i tak połowa pracy dzieje się poza systemem. To nie znaczy, że gotowe narzędzia są złe — znaczy, że Twój proces jest wystarczająco specyficzny, żeby pod niego zbudować. Zanim to zaproponujemy, sprawdzamy, czy nie da się taniej.
Zakres
Zaczynamy od mapy tego, jak firma realnie pracuje, i od policzenia, ile kosztuje ręczna robota. Bez tego wycena systemu jest zgadywaniem.
Jeśli gotowe narzędzie albo automatyzacja tego, co już macie, załatwi sprawę taniej — mówimy to wprost. Dedykowany system to nie zawsze właściwa odpowiedź.
Najpierw jeden proces o najwyższym koszcie ręcznej pracy. Mierzymy efekt, dopiero potem rozszerzamy zakres — zamiast wielkiego wdrożenia na ślepo.
Księgowość, poczta i dysk zostają. Spinamy je z nowym systemem, żeby dane przepływały bez przepisywania między narzędziami.
Powiadomienia, przypomnienia, generowanie dokumentów i przepływ danych między systemami — to zwykle zwraca się najszybciej z całego projektu.
Po wdrożeniu zostaje opisany proces i przeszkolony zespół. System, który rozumie jedna osoba, jest ryzykiem, a nie aktywem firmy.
Efekt
Wdrażamy etapami i mierzymy efekt każdego etapu. Jeśli pierwszy zakres nie odzyskuje czasu zespołu, nie ma sensu rozbudowywać systemu dalej.
Najczęstsze pytania
Wtedy, gdy proces jest specyficzny dla Twojej branży, powtarza się dziesiątki razy w miesiącu i dziś obsługują go ludzie plus arkusz. Jeśli proces jest standardowy, gotowe narzędzie prawie zawsze wygrywa ceną — i tak wtedy doradzamy.
To normalny wynik i mówimy o nim wprost. Z audytu i tak zostaje mapa procesów oraz lista automatyzacji do wdrożenia na istniejących narzędziach — zwykle da się na tym odzyskać sporo czasu bez budowania czegokolwiek od zera.
Dane są Twoje i da się je wyeksportować. Po wdrożeniu zostawiamy dokumentację procesu i architektury, więc przejęcie projektu przez inny zespół jest wykonalne. To warunek, który warto stawiać każdemu wykonawcy, nie tylko nam.
Od opisania jednego procesu, który najbardziej boli — na przykład ofertowania, obiegu dokumentów albo obsługi zgłoszeń. Na tej podstawie da się już powiedzieć, czy problem rozwiąże automatyzacja, gotowy system, czy dopiero wdrożenie dedykowane.
Nie potrzebujemy specyfikacji. Wystarczy, że opiszesz, kto co robi i gdzie dane przepisuje się ręcznie. Odpowiemy, czy problem rozwiąże automatyzacja istniejących narzędzi, czy dopiero wdrożenie systemu.