Pomiary wpisywane na miejscu
Serie pomiarów przypisane do pomieszczenia i urządzenia, z datą i osobą. Bez ręcznego przepisywania z kartki do arkusza.
Firmy pracujące na dokumentach z terenu i rozliczeniach z ubezpieczycielem
Pomiary, zdjęcia i protokoły zbierane na miejscu u klienta, a raport dla klienta lub ubezpieczyciela powstaje sam z tych danych.
Problem
Są branże, w których produktem nie jest sama usługa, tylko dokumentacja, która ją potwierdza — osuszanie, szkody, pomiary, odbiory. Kiedy dane powstają na kartkach i w galerii telefonu, złożenie z tego raportu zajmuje godziny, a brakujące zdjęcie potrafi wstrzymać rozliczenie na tygodnie.
Zakres
Serie pomiarów przypisane do pomieszczenia i urządzenia, z datą i osobą. Bez ręcznego przepisywania z kartki do arkusza.
Zdjęcie trafia od razu do właściwego protokołu i punktu, a nie do wspólnej galerii, w której po tygodniu nikt nie wie, co przedstawia.
Z zebranych danych powstaje gotowy dokument do wysyłki. Ten sam układ za każdym razem — łatwiej go przyjmuje klient i ubezpieczyciel.
Protokół podpisywany na miejscu przez wykonawcę i klienta. Data i skład ekipy zapisane trwale, bez możliwości cichej korekty.
Protokołu nie da się zamknąć bez wymaganych pozycji. Braki wychodzą na obiekcie, a nie dwa tygodnie później przy rozliczeniu.
Jedna sprawa spina zlecenie, pomiary, zdjęcia i dokumenty. Po latach nadal wiadomo, co się działo i kto to potwierdził.
Efekt
Wdrażamy etapami i mierzymy efekt każdego etapu. Jeśli pierwszy zakres nie odzyskuje czasu zespołu, nie ma sensu rozbudowywać systemu dalej.
Wdrożenie
Projekt przestał wyglądać jak demo i zaczął działać jak gotowa strona usługowa: z własną domeną, jasnym zakresem działania, poprawną warstwą formalną i kontaktem gotowym do zbierania zgłoszeń.
Zobacz całe wdrożenieNajczęstsze pytania
Tak — układ dokumentu i zestaw wymaganych pól ustalamy przy wdrożeniu. Jeśli pracujesz z kilkoma podmiotami o różnych wymaganiach, system może generować kilka wariantów z tych samych danych.
Historyczne dane da się zaimportować, jeśli mają w miarę spójną strukturę. Przy wdrożeniu zawsze sprawdzamy, co warto przenieść, a co lepiej zostawić w archiwum — przenoszenie bałaganu do nowego systemu nie ma sensu.
Tak. Pomiary, zdjęcia i podpisy zapisują się lokalnie na urządzeniu i synchronizują po powrocie w zasięg. To warunek konieczny przy pracy w piwnicach i budynkach w trakcie remontu.
To zależy nie od liczby osób, tylko od liczby dokumentów. Jeśli w miesiącu powstaje kilkadziesiąt protokołów, a każdy wymaga godziny składania w biurze, rachunek zwykle wychodzi na plus już w pierwszym kwartale.
Nie potrzebujemy specyfikacji. Wystarczy, że opiszesz, kto co robi i gdzie dane przepisuje się ręcznie. Odpowiemy, czy problem rozwiąże automatyzacja istniejących narzędzi, czy dopiero wdrożenie systemu.